Flagi Godła Urny wyborcze Sukno
Zmiana adresu. Zapraszamy do sklepu przy Górczewskiej 24.

Najmniejsze mają po kilkanaście centymetrów, największe, wykonywane na specjalne zamówienie - nawet 35 metrów. Mowa o flagach w kolorze biało-żółtym, na które popyt rośnie wielokrotnie podczas papieskich pielgrzymek.

Dzisiaj nie ma jeszcze tłoku. Wiele osób odkłada na ostatnią chwilę zakup papieskich emblematów, niezbędnych w ekwipunku każdego wiernego, który udaje się  na spotkanie z Ojcem Świętym. Obok biało-żółtej flagi papieskiej przed sklepem powiewają też flagi Polski i Unii Europejskiej.
- Sprzedajemy flagi od 25 lat. Zawsze najwięcej klientów mamy "za pięć dwunasta" - tłumaczy Liliana Niewiadomska, właścicielka sklepu z artykułami propagandowmi.
Niewielki sklepik przy Okopowej 25 dobrze zna wielu szkolnych woźnych. To oni stali w kilkudziesięciometrowej kolejce po flagę papieską podczas ostatniego pobytu Papieża w Polsce.
- Mieli tu swoją Drogę Krzyżową - współczuje sprzedawczyni. Nie zdziwiłaby się, gdyby miasto zarządziło w ostatniej chwili, że na wszystkich urzędach i budynkach mają zawisnąć biało-żółte barwy. Wtedy znowu nastąpi szturm na sklep, który w stolicy niemal nie ma konkurencji.
- Nieważny metraż. Ważne, że można u nas dostać flagi i emblematy wszystkich państw świata - podkreśla Niewiadomska, rozglądając się po zakamarkach sklepu.
Wyciąga ciężki zwój materiału.
- To na specjalne zamówienie. Aż 35 metrów za 250 złotych. Pewnie zawiśnie na frontonie jakiegoś kościoła - domyśla się.
Ale są też standardowe rozmiary. Flaga Watykanu, w przepisowym kwadracie 150 na 150 centymetrów koszytuje 60 złotych. Z prawdziwego atłasu, paradna i połyskliwa kosztuje 80 zł. Urzędowy proporczyk - 25 zł. Zwykła, żółto-biała metrowa flaga kosztuje 15 złotych, większa: 150 na 90 centymetrów - 30 zł. Najmniejsza z materiału: 50 na 30 cm to wydatek rzędu kilku złotych. Jeszcze tańsze są papierowe chorągiewki. Dużym zainteresowaniem, zwłaszcza w maju i październiku cieszą się także flagi maryjne: biało-niebieskie i niebieskie. W czasie pobytu Ojca Świętego zawisną też na niejednym balkonie.
W tym samym sklepie można też kupić drzewce sztandardowe, proporczyki, biało-czerwone opaski, godła, wstążki, dyplomy, tablice urzędowe, a nawet kabiny wyborcze.
Podczas pielgrzymki Ojca Świętego w 1983 r. artysta, który przygotował dekoracje ołtarza na stadionie, m.in. olbrzymią postać Chrystusa, potrzebował niewyobrażalnej wręcz, na owe czasy, ilości białego płótna. Zwrócił się do Zdzisławy Rodziewicz, matki dzisiejszej właścicielki sklepu.
- Wszyscy byliśmy bardzo dumni, że to właśnie mamie udało się zdobyć ten materiał. Przecież w tych czasach trudno było kupić cokolwiek, a co dopiero taki skarb! - wspomina Niewiadomska.

Gość Niedzielny, 11 sierpnia 2002


Mapa serwisu